Mój raport z pola bitwy, zacznę od podziękowania Grzegorzowi za naprowadzenie mnie na trop, sugestią dotyczącą problemu z żarówkami, ale żeby lepiej to zrozumieć, muszę podać dwa fakty, o których nie wspomniałem w moim pierwszym wpisie, a mianowicie:
1. Wymiana wszystkich tylnych żarówek na ledowe.
2. Wymiana, przed sezonem, automatu "STOP", dla nożnego hamulca, bo poprzedni był całkowicie zablokowany i nie dałem rady go rozruszać.
Problem z diagnozą utrudniły, a w zasadzie uniemożliwiły żarówki led, na których nie widać jaka opcja świeci, mam na myśli żarówki dwuwłóknowe, gdzie na jednym włóknie żarówka świeci nieznacznie ciemniej, a na drugim znacznie jaśniej, tyle tylko, że, jak w przypadku zwykłych żarówek, widzimy, czy świeci jedno włókno i które, czy dwa - na żarówce led, takiej informacji nie mamy, co miało miejsce w moim przypadku - zanim stwierdziłem problem ze światłem "STOP", wymieniłem żarówkę led, na tradycyjną, dwuwłóknową, właśnie po to, żeby stwierdzić które włókno/włókna świecą, no i świeciło tylko jedno, to na światłach pozycyjnych, stąd moje przekonanie, że światło "STOP", nie świeci, ale sprawdziłem kontrolką, to już po tej sugestii Grzegorza, i okazało się, że na obydwu przewodach jest prąd, a zatem światło "STOP" zamiast nie świecić, świeciło cały czas - dla pewności założyłem inną tradycyjną żarówką i... eureka, świecą obydwa włókna, a zatem miałem takiego pecha, że ta wcześniejsza żarówka, pomimo, że wyjęta z pudełka, czyli nówka sztuka, nieśmigana i mająca dwa widoczne, sprawne włókna, tak naprawdę była uszkodzona.
No ale, ok, teraz przyszło kolej na znalezienie powodu świecenia światła "STOP", bez naciskania, czy to nożnej, czy ręcznej dźwigni - jako, że, jak wspomniałem wcześniej, na początku sezonu wymieniałem automat "STOP" hamulca nożnego, a jego sprawdzenie jest najprostsze, szybko stwierdziłem, że to on nie wyłącza światła - jak się okazało, w trakcie tego sezonu, czy to z przyczyny wyciągnięcia się sprężyny, czy tzw. "ułożenia", czy może nie dokręciłem odpowiednio kontry, automat był za mocno skręcony, przez co, po odpuszczeniu hamulca, nie wyłączał światła, pomimo, że dosłownie kilka dni wcześnie, podczas sprawdzania przed wyjazdem, wszystko działało prawidłowo - podregulowałem trochę jego napięcie i wszystko działa - ale to trzeba mieć jednak pecha, żeby wyłapać taką kumulację, czyli zwarcie, niesprawna żarówkę, która wygląda na sprawną i zmiana położenia automatu "STOP" za jednym razem, które, w zasadzie, nie miały nic wspólnego ze zwarciem.
P.S.
Grzegorz, wiszę Ci kolejne piwo

"Wycie silników, jak śpiew Valkyrie, poraża wszyskie, bez reszty, zmysły, więc "na kolana" gniewny narodzie, to będą "Jeźdźcy Apokalipsy" ..."