Grzegorz pisze:
Niestety właściciele Valkyrie często sami się proszą o ten typ wycieku popełniając jeden błąd podczas demontażu zbiornika paliwa. A mianowicie zbyt wysoko podnoszą bak na nie ściągniętym przewodzie paliwowym z kranika.
Przewód paliwowy jest dosyć gruby, sztywny i do tego krótki i szarpanie nim, powoduje, że również szarpiemy tymi trójnikami w listwach paliwowych a że o-ringi mają ponad 20 lat, to wiele im nie potrzeba.
Ale w zdecydowanej większości wystarczy właśnie pogłaskać, pocałować i przytulić Valkyrie a nic się w nie psuje

Niestety właściciele Valkyrie często sami się proszą o ten typ wycieku popełniając jeden błąd podczas demontażu zbiornika paliwa. A mianowicie zbyt wysoko podnoszą bak na nie ściągniętym przewodzie paliwowym z kranika.
Przewód paliwowy jest dosyć gruby, sztywny i do tego krótki i szarpanie nim, powoduje, że również szarpiemy tymi trójnikami w listwach paliwowych a że o-ringi mają ponad 20 lat, to wiele im nie potrzeba.
Ale w zdecydowanej większości wystarczy właśnie pogłaskać, pocałować i przytulić Valkyrie a nic się w nie psuje
Dlatego wymieniłem ten przewód na troszkę dłuższy ale i tak ściągam/zakładam go na kranik jak zbiornik leży na swoim miejscu
"Podczas dobrej jazdy na motocyklu przeżywasz więcej w ciągu 5 minut niż niektórzy ludzie przez całe swoje życie."