Pierwszych 100 km na 200, na 180 zrobiłem 5 tys. i jestem, po prostu, zachwycony - motocykl stał się stabilniejszy, jakby, pewniejszy w prowadzeniu, pewniej trzymający się drogi - wczoraj podróż w ulewnym deszczu - prowadzenie, bez najmniejszych zastrzeżeń, po prostu, "miodzio"
"Wycie silników, jak śpiew Valkyrie, poraża wszyskie, bez reszty, zmysły, więc "na kolana" gniewny narodzie, to będą "Jeźdźcy Apokalipsy" ..."