Wklejam fotki z objazdu Turcji. 7500 km w 26 dni. to pierwsza część, zachód i trochę południa, na drugą trzeba będzie troszkę poczekać.
Turcja, to bardzo fajny kraj dla motocyklistów. Główne drogi bardzo dobre i szerokie, często wielopasmowe. Boczne też dobre, ale kręte i śliskie (asfalt to same wyślizgane kamyczki). Na wioskach wyłożone cementowym brukiem. Kierowcy nie mają litości, często "starymi daciami i fiatami" wyprzedzają wszystko co się rusza. Piesi nie pchają się pod kółka, więc idzie pruć.
Ludzie gościnni, paliwo po 1EU. Jedzenie dobre, jest co oglądać, a pogoda dopisuje.
To moja druga obecność na moto w tym kraju, aż chciało by się jechać znowu. Szkoda, że to tak daleko ,)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
.
Turcja, to bardzo fajny kraj dla motocyklistów. Główne drogi bardzo dobre i szerokie, często wielopasmowe. Boczne też dobre, ale kręte i śliskie (asfalt to same wyślizgane kamyczki). Na wioskach wyłożone cementowym brukiem. Kierowcy nie mają litości, często "starymi daciami i fiatami" wyprzedzają wszystko co się rusza. Piesi nie pchają się pod kółka, więc idzie pruć.
Ludzie gościnni, paliwo po 1EU. Jedzenie dobre, jest co oglądać, a pogoda dopisuje.
To moja druga obecność na moto w tym kraju, aż chciało by się jechać znowu. Szkoda, że to tak daleko ,)
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
.
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...