Ja bym do tego zamku nie jechał. Moja chrześnica tam była na jakieś szkole magii. Jak mi opowiedziała co tam wyprawiają,to mam podstawy obawiać się, mi zamienia walca w virago
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...